Szukaj

Facebook

Jasper Roberts Consulting - Widget

Zupa krem z pieczonych pomidorów z lanymi kluseczkami


12.08.2017   Magda

Uwielbiam ten moment, gdy wchodzę latem na ryneczek warzywny i czuję unoszący się w powietrzu zapach wygrzanych, soczystych na słońcu pomidorów i zapach ich szypułek. Od dziecka uwielbiam ten zapach, pamiętam wakacje w Mielnie kiedy byłam bardzo mała, gdy codziennie odwiedzałam szklarnie i zajadałam pomidory prosto z krzaczka. 

Moja miłość do pomidorów dalej trwa, objawia się w różnych pomysłach na pyszne dania. W dzisiejszej odsłonie coś jak pomidorowa, ale w formie kremu i po obróbce pomidorów, która czyni cuda z ich niesamowitym smakiem. Do tego ziołowe kluseczki i można się rozkoszować letnimi smakami w każdej łyżce. 

Składniki (na 3 porcje):
  • 1kg pomidorów - użyłam bawole serca
  • 2 średnie białe cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • sól i pieprz
  • 5 łyżek oliwy
  • 500ml zimnej wody
  • łyżka cukru
Ziołowe lane kluseczki:
  • 1 duże jajko
  • 2 łyżki mąki
  • łyżka posiekanych świeżych ziół - użyłam lubczyku, tymianku i oregano
  • szczypta soli
Nagrzewamy piekarnik do 200°. Blachę do pieczenia wykładamy folią aluminiową. Pomidory myjemy, usuwamy szypułki i kroimy w plastry, które układamy na blaszce. Cebulę i czosnek obieramy i z grubsza kroimy, układamy na pomidorach. Całość doprawiamy solą, pieprzem, cukrem i skrapiamy oliwą, rękami mieszamy aby wszystko pokryło się oliwą i przyprawami. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 40-45 minut. 

Gdy pomidory są upieczone, przekładamy je do garnka, razem z oliwą i wszystkimi sokami. Zalewamy 500ml wody i stawiamy na ogniu. Gdy zacznie się gotować, zmniejszamy ogień i gotujemy 5 minut. Następnie, ściągamy z ognia i blendujemy na gładki krem. Próbujemy i jeśli jest taka potrzeba, doprawiamy są solą, pieprzem i cukrem. Stawiamy na mały ogień, aby została ciepła.


Warzywa psiankowate 2017W tym czasie wstawiamy trochę wodę na kluski i robimy ciasto. Jajko wybijamy do miseczki, dodajemy sól i roztrzepujemy widelcem. Dodajemy mąkę i także widelcem, wszystko dokładnie mieszamy, aby nie powstały grudki. Gdy ciasto jest jednolite, dodajemy umyte, posiekane na drobno zioła i mieszamy. Gdy woda zawrze, ściągamy ją z ognia lub zmniejszamy na absolutne minimum - woda powinna być wrząca, ale nie gotować się, czy buzować, bo inaczej kluski nie wyjdą. Łyżeczką, najlepiej najpierw posmarować ją olejem, wlewamy strużki ciasta do wody, kluski są gotowe w chwili wypłynięcia na wierzch - mniej niż w minutę. Kluski odcedzamy łyżką cedzakową, przekładamy na ręcznik papierowy aby pozbawić wody. 

Gorącą zupę podajemy z porcją kluseczek, możemy posypać świeżymi ziołami. Od razu podajemy.





Muffinki z borówkami


09.08.2017   Magda

Posiadanie na działce kilku krzaczków borówek to dla mnie prawdziwe dobrodziejstwo. Nie jest ich dużo, ale zawsze da radę zrobić kilka sztuk smakowitych i szybkich muffinek, ze słodką kruszonką. Dla mnie jedynym wyzwaniem jest powstrzymywanie się od zjedzenia borówek prosto z krzaczka, ale także uważać aby zasada ,,jedną borówkę zjadam, 4 układam na muffince" nie została odwrócona, ciężko się czasem opanować, takie są pyszne.

Składniki (na 12 muffinek):
  • 100g borówek amerykańskich
  • 1,5 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 duże jajko
  • 1/3 szklanki oleju
  • 2/3 szklanki mleka
Kruszonka:
  • 50g zimnego masła
  • 3 łyżki mąki
  • 3 łyżki cukru
Blachę do pieczenia wykładamy papilotkami, piekarnik nagrzewamy do 180°.

Robimy kruszonkę - do mąki i cukru dodajemy zimne, pokrojone w kostkę masło i palcami rozcieramy składniki razem do utworzenia ziarnistej kruszonki - kruszonka do muffinek nie powinna mieć zbyt dużych kawałków.

Do miski przesiewamy mąkę, proszek do pieczenia i sól. Do drugiej miski wbijamy jajko, dodajemy mleko, olej, cukier i mieszamy. Suche składniki dodajemy do mokrych i mieszamy do połączenia składników łyżką, niezbyt długo.

Wypełniamy papilotki ciastem do 2/3 wysokości. Na wierzch rozkładamy równomiernie borówki i posypujemy porcją kruszonki.

Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 25-30 minut do chwili gdy kruszonka jest złocista. Wystawiamy do ostygnięcia. 


Papryki faszerowane kurczakiem


04.08.2017   Magda


Smakowite paprykowe miseczki wypełnione jeszcze bardziej smakowitym farszem, od którego trudno było mi się oderwać, jeszcze zanim wypełnił papryki. Samo wykonanie jest czasochłonne, ale warte zachodu. Dlatego lepiej od razu zrobić dużą ilość papryk oraz pełną patelnię farszu, bo danie świetnie nadaje się do odgrzewania na następny dzień i na wynos.

Składniki (na 4 porcje):
  • 4 różnokolorowe papryki
  • 2 filety z kurczaka
  • szklanka ugotowanego białego ryżu
  • pół puszki kukurydzy
  • 2 garści świeżego szpinaku - można zastąpić mrożonym, który uprzednio rozmrażamy
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżki posiekanej pietruszki
  • łyżeczka świeżego tymianku oraz kilka gałązek do przybrania
  • szczypta płatków chili
  • sól i pieprz do smaku
  • olej
  • 2 łyżki startego żółtego sera
Papryki myjemy, odkrawamy z nich wierzch i usuwamy gniazda nasienne. Ustawiamy je w naczyniu żaroodpornym, doprawiamy solą i pieprzem i wstawiamy do nagrzanego do 180° piekarnika na 20 minut.

W międzyczasie przygotowujemy farsz - filety z kurczaka mielimy w maszynce do mięsa. Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju, wrzucamy mięso, rozdzielamy je w mniejsze kawałki i smażymy około 10 minut, aż zacznie się zrumieniać. W międzyczasie siekamy drobno cebulę, która wrzucamy do zrumienionego kurczaka. Dodajemy też przeciśnięty przez praskę czosnek i chwilę razem wszystko smażymy - około 5 minut. Następnie dodajemy do tego szpinak, kukurydzę, ryż, koncentrat pomidorowy i wszystko dokładnie mieszamy. Smażymy jeszcze 5 minut. Ściągamy z ognia, doprawiamy do smaku solą, pieprzem, chili oraz dodajemy posiekaną pietruszkę oraz tymianek. Zostawiamy do lekkiego ostygnięcia.

Podpieczone papryki wyciągamy z pieca i dajemy im chwilę, aby ostygły - będzie je wtedy łatwiej nafaszerować. Podczas wstępnego pieczenia papryki na pewno puściły trochę wody, wylewamy ją. Łyżką faszerujemy podpieczone papryki dużą ilością farszu. Ustawiamy je w naczyniu i wstawiamy do nagrzanego na 180° piekarnika na 20 minut. Po tym czasie wyciągamy papryki, posypujemy startym serem i wstawiamy jeszcze na 5 minut aby ser się rozpuścił. Papryki podajemy gorące, przybrane świeżym tymiankiem.


Szafranowy kalafior z makaronem


01.08.2017   Magda

Takie połączenie może lekko zaskakiwać, bo jak to makaron z kalafiorem - to się nie łączy! Ale prawdziwym zaskoczeniem będzie fakt, że jednak takie zestawienie jest nieziemsko dobre. Wszystko składa się w aromatyczne, sycące danie ze słodkimi nutami szafranu i rodzynek, kremowym kalafiorem i wyraźnymi pomidorami.

Składniki (na 3-4 porcje):
  • 300g drobnego makaronu
  • 1 średni kalafior
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 50g rodzynek sułtanek
  • 5 suszonych pomidorów z oliwy
  • 3 łyżki oliwy z pomidorów
  • duża szczypta szafranu
  • szczypta chili
  • sól i pieprz do smaku
  • 2 łyżki siekanej natki pietruszki
  • 300ml gorącej wody
  • odrobina sera do posypania - opcjonalnie
Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją, w dobrze osolonej wodzie. Odcedzamy i przelewamy wodą. W międzyczasie zalewamy nitki szafranu 300ml wrzątku i odstawiamy do zaparzenia.

Cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę, z czosnkiem robimy to samo. Kalafiora myjemy, dzielimy na różyczki, a je delikatnie siekamy na mniejsze kawałki. Pomidory odsączamy z oliwy i siekamy w kostkę.

Na dużą patelnię wlewamy 2 łyżki oliwy spod pomidorów, podgrzewamy i wrzucamy na nią cebulę - smażymy 3-4 minuty. Następnie dodajemy czosnek, suszone pomidory, rodzynki, chili oraz pokrojony kalafior - wszystko smażymy mieszając przez 2-3 minut. Następnie, zalewamy wszystko wodą z szafranem - doprowadzamy do wrzenia, po czym zmniejszamy ogień i gotujemy pod półprzykryciem, aż kalafior stanie się miękki - jeśli pokroiliśmy bardzo drobno, zajmie to około 5 minut. Dla większych kawałków trzeba odrobinę wydłużyć czas. Odkrywamy, zwiększamy ogień i odparowujemy cały płyn. Gdy odparuje, dodajemy makaron oraz łyżkę oliwy, mieszamy i smażymy, aż zacznie się trochę przypiekać. Ściągamy z ognia.

Do dania dodajemy posiekaną drobno pietruszkę i mieszamy. Podajemy od razu, gorące, ze startym serem na wierzchu.

    Zapiekanka z pęczakiem i warzywami


    31.07.2017   Magda


    Taka piękna, kolorowa, warzywna zapiekanka to świetny pomysł na letni obiad. Jest to lekka kompozycja bukietu warzyw, z sycącą kaszą i kremowym, zapiekanym sosem serowym. Posmakuje wszystkim wielbicielom wege dań, a także zachęci dzieci do jedzenia warzyw, dzięki serowej pierzynce. Ja najbardziej lubię wymieszać wszystko na talerzu, aby pokryło się sosem. Pychota!

    Składniki (na 4 porcje):
    • 200g kaszy pęczak
    • 2 liście laurowe
    • 3 ziarna ziela angielskiego
    • porządna łyżka soli
    • 1 średnia cukinia
    • 1 czerwona papryka
    • 1 żółta papryka
    • mały brokuł
    • 150g pomidorków koktajlowych
    • mała cebula
    • sól i pieprz do smaku
    • 3 łyżki oleju
    • odrobina masła do wysmarowania formy
    Serowy beszamel:
    • 2 łyżki masła
    • 1 czubata łyżka mąki
    • 1 szklanka mleka
    • 2 serki topione
    • 2 łyżki świeżych, posiekanych ziół - u mnie koperek, szczypiorek i bazylia
    • sól i pieprz do smaku
    Kaszę pęczak przepłukujemy na sitku pod bieżącą wodą. Wrzucamy ją do dobrze osolonego wrzątku, do którego dodajemy liście laurowe i ziele angielskie. Gotujemy aż będzie al dente - około 15 minut, ale najlepiej jest spróbować czy taka twardość nam odpowiada. Odcedzamy, raz przepłukujemy i usuwamy przyprawy.

    Przygotowujemy warzywa - brokuła myjemy, dzielimy na małe różyczki i obgotowujemy w osolonym wrzątku przez 3 minuty, następnie hartujemy w misce z zimną wodą, odcedzamy i wkładamy do dużej miski, w której będziemy mieszać wszystkie warzywa.

    Umyte papryki przekrawamy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w dużą kostkę. Cebulę obieramy i kroimy w podobnej wielkości kawałki co paprykę. Cukinię myjemy i kroimy w średniej grubości talarki. Pomidorki myjemy, osuszamy, wkładamy do miski z podgotowanym brokułem.

    Na patelnię wlewamy łyżkę oleju, rozgrzewamy i wrzucamy papryki. Smażymy, aż zaczną się podpiekać, po czym wyciągamy je do miski z przygotowanymi już warzywami. Na tej samej patelni, dolewamy kolejną łyżkę oleju i smażymy cebulę, odrobinę ją solimy - smażymy na średnim ogniu, aż trochę zmięknie i zacznie się przypiekać. Wyciągamy ja do miski z resztą warzyw.

    Na sam koniec, na tej samej patelni, dolewamy ostatnią łyżkę oleju, zwiększamy ogień i podsmażamy cukinię, aż dobrze się podpiecze. Podpieczoną dodajemy do warzyw, które do smaku doprawiamy solą i pieprzem.

    Przygotowujemy beszamel - w rondlu rozpuszczamy masło, gdy się rozpuści, wsypujemy mąkę, mieszamy i chwilę podsmażamy, aż nabierze złocistego koloru. Z pomocą rózgi, zaczynamy powoli łączyć mleko z zasmażką, ciągle mieszając wlewamy małym strumykiem mleko. Gotujemy, do czasu do czasu mieszając, aż beszamel zacznie gęstnieć do konsystencji rzadkiego budyniu. Ściągamy z ognia i dodajemy do niego pokrojony w kostkę serek topiony i mieszamy do momentu rozpuszczenia. Dodajemy posiekane zioła, doprawiamy do smaku solą i pieprzem i delikatnie mieszamy.

    Nagrzewamy piekarnik na 200°. Formę żaroodporną smarujemy masłem. Na dno formy wysypujemy równą warstwę kaszy, na nią układamy warzywa. Całość polewamy serowym beszamelem i możemy delikatnie z wierzchu zamieszać, aby sos dostał się też do kaszy. Wstawiamy do piekarnika i zapiekamy do momentu, aż sos się zarumieni na wierzchu - około 20-30 minut. Podajemy gorące, posypane świeżymi ziołami. 


    Warzywne mini lazanie


    26.07.2017   Magda

    Smakuje jak lazania, jest warstwowa jak lazania, ale makaronu w tej lazanii nie ma. Zamiast warstwy makaronu, mamy warstwę podpieczonych plastrów cukinii. Oszczędność kalorii na makaronie jest jednak pozorna, bo w tej zapiekance znajdziemy też szczodrą porcję sera. Ale przecież czasem można sobie pozwolić na większą porcję ciągnącego sera.

    Składniki (na 4 porcje):
    • puszka pomidorów krojonych
    • 1/3 łyżeczki suszonego oregano
    • 1 średnia cukinia
    • 250g pieczarek - użyłam brunatnych
    • 1 mała cebula
    • 1 średni ząbek czosnku
    • kulka mozarelli
    • sól i pieprz do smaku
    • odrobina cukru
    • 3 łyżki oleju
    • odrobina masła do nasmarowania kokilek
    Warstwa serowa:
    • 100g sera ricotta
    • 50g tartego parmezanu
    • 1 jajko
    • sól i pieprz do smaku
    Cukinie myjemy i kroimy w cienki plasterki. Rozgrzewamy suchą patelnię, kładziemy na niej krążki cukinii i podpiekamy z każdej strony, aż lekko się zarumienią. Podsmażone, odkładamy na talerz.

    Jednocześnie możemy przygotować pieczarki - oczyszczamy pieczarki z zanieczyszczeń, jeśli jest taka potrzeba to obieramy. Kroimy w plasterki, nóżki też kroimy. Cebulę siekamy w drobną kostkę, Na patelnie wlewamy odrobinę oleju - 2 łyżki, gdy się rozgrzeje wrzucamy cebulę - smażymy około 5 minut, aż stanie się szklista. Następnie dodajemy pieczarki. Doprawiamy solą i pieprzem i smażymy, aż puszczą wodę, odparują i zaczną się podpiekać. Podpieczone odstawiamy z ognia.

    Na patelnię po cukini wlewamy łyżkę oleju i zanim włączony gas, wyciskamy na olej ząbek czosnku i dodajemy roztarte w dłoniach oregano. Włączamy ogień i smażymy aż czosnek zacznie pachnieć. Wtedy, dodajemy pomidory, doprawiamy do smaku solą, pieprzem i odrobiną cukru i gotujemy na średnim ogniu, aż woda odparuje i sos stanie się gęstszy.

    W międzyczasie przygotowujemy masę serową - w miseczce mieszamy do połączenia składników ricottę, jajko, tarty parmezan i doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

    Nagrzewamy piekarnik do 180°. Foremki do zapiekania smarujemy masłem. Następnie będziemy składać składniki w kokilkach - dzielimy pieczarki, cukinię, sos i masę serową na 8 części. Na dno każdej kokilki rozsmarowujemy po łyżce sosu. Następnie układamy warstwę pieczarek, sos serowy, cukinię i sos pomidorowy - upychamy łyżką i układamy kolejny zestaw warstw w tej samej kolejności. Na wierzch, na warstwę sosu pomidorowego układamy obficie podzielą na strzępy mozzarellę.

    Tak przygotowane kokilki wkładamy do piekarnika na 35 minut do zapieczenia. Podajemy gorące, przed samym podaniem można jeszcze posypać parmezanem dla smaku i dla prawdziwych serożerców :)


    Wrapy warzywne z pastą z bobu


    24.07.2017   Magda

    Takie mini roladki zrobione z tortilli to świetny pomysł na szybką przekąskę do ręki. Możesz je podać na imprezie, zapakować na letni piknik lub zjeść na lunch. W tym przepisie główną rolę gra pasta z bobu - kremowa, przepełniona smakiem bobu, po prostu idealna. Spróbujcie nie zjeść jej zanim znajdzie się w roladkach ;)

    Składniki (na 3 placki):
    • 3 placki tortilli
    • pół czerwonej papryki
    • 1 średnia marchewka
    • duża garść liści szpinaku
    Pasta z bobu:
    • 1,5 szklanki ugotowanego i obranego bobu
    • 1 mały ząbek czosnku
    • 2 cebulki dymki, ze szczypiorkiem
    • 2 łyżki ziaren słonecznika
    • 3 łyżki soku z cytryny
    • 6 łyżek oliwy z oliwek
    • 6 listków mięty
    • łyżka siekanej natki pietruszki
    • sól i pieprz do smaku
    Przygotowujemy warzywa do wrapa - marchewkę obieramy i kroimy w cienkie słupki. Paprykę kroimy w cienkie paski. Szpinak myjemy i delikatnie osuszamy. Usuwamy łodyżki.

    Do robota kuchennego wrzucamy wszystkie składniki do pasty z bobu i wszystko mielimy na gładką masę, zbieramy od czasu do czasu kawałki z brzegów robota. Próbujemy i jeśli jest taka potrzeba, doprawiamy jeszcze solą i pieprzem.

    Dzielimy pastę z bobu pomiędzy 3 plackami tortilli i rozsmarowujemy solidną warstwę. Na boku najbliżej nas układamy liście szpinaku, słupki marchewki i paski papryki. Ciasno zawijamy od siebie. Każdą z tortilli dzielimy na porcje - wychodzi około 6 krążków. Podajemy na dużym talerzu.


    Czekoladowe mini tarty z malinami


    21.07.2017   Magda

    Takie tartaletki to naprawdę grzeszna pokusa - po brzegi wypełniona czekoladowym, aksamitny kremem czekoladowe ciasto a do tego dojrzałe, soczyste maliny. Połączenie wprost idealne, słodkie, ale bez przesady - koniecznie trzeba je wypróbować. 

    Składniki (na 4 tartaletki):
    • szklanka mąki pszennej i trochę do obsypania form
    • 100g zimnego masła
    • szczypta soli
    • 2 łyżki zimnego mleka
    • 2 łyżki kakao
    • 2 łyżki cukru pudru
    Czekoladowy krem patissiere:
    • 1,5 szklanki mleka
    • 2 żółtka
    • 2 łyżki mąki pszennej
    • 2 czubate łyżki cukru
    • ziarenka z połowy laski wanilii
    • 80g gorzkiej czekolady
    Do podania:
    • świeże maliny
    • kakao do oprószenia
    Nastawiamy piekarnik na 180°. Foremki na tartaletki obsypujemy mąką, nadmiar usuwamy. Na stolnice wysypujemy mąkę, dodajemy sól, kakao, cukier puder oraz pokrojone w kostkę masło. Zaczynamy od posiekania suchych składników z masłem za pomocą noża, aby stworzyła się drobna kruszonka. Następnie dodajemy mleko i zaczynamy szybko wyrabiać rękami, aż utworzy się gładkie, jednolite ciasto. Ciasto dzielimy na 4 części, każdą z nich rozwałkowujemy na cienki placek i wyklejamy formy do pieczenia. Wstawiamy formy do piekarnika i pieczemy przez 20 minut. Po tym czasie wyciągamy do całkowitego ostygnięcia.

    W międzyczasie przygotowujemy krem - w rondelku podgrzewamy mleko, prawie do granicy wrzenia, usuwamy kożuch jeśli się utworzył. W dużej misce ubijamy rózgą kuchenną żółtka jaj z cukrem na jasno żółty krem. Do kremu dodajemy mąkę i ziarenka z wanilii i mieszamy do dokładnego połączenia składników. Nie przestając mieszać, dolewamy do kremu ciepłe mleko. Gdy składniki się połączą, wlewamy mieszaninę z powrotem do rondla, stawiamy na średnim ogniu i cały czas mieszając, gotujemy do chwili uzyskania gęstego, gładkiego kremu. 

    Gorzką czekoladę z grubsza siekamy i dodajemy do ciepłego kremu - dokładnie mieszamy. Gotowy krem przykrywamy z wierzchu folią spożywczą, tak aby stykało się z powierzchnią kremu - to zapobiegnie powstaniu kożucha. Odstawiamy do całkowitego ostygnięcia, po czym wkładamy do lodówki na minimum godzinę.

    Ostudzonym kremem chojnie wypełniamy tarty, na wierzch delikatnie wciskamy maliny. Z wierzchu posypujemy kakao. Możemy od razu podawać, ale lepiej smakują jak schłodzą się jeszcze godzinę w lodówce.


    Liczniki